Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quinoa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quinoa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2016

QUINOA Z MARCHEWKĄ I GROSZKIEM, NA ŚNIADANIE LUB NA OBIAD

Przygotowanie mojego dzisiejszego śniadania zajęło mi dosłownie 15 minut. Quinoa, czyli komosa ryżowa, ma lekko orzechowy smak i nadaje się do potraw na słodko, na słono i na ostro. Łatwo się ją przygotowuje. Według mnie dużo łatwiej niż kaszę jaglaną. Od dwóch miesięcy jestem na diecie bezglutenowej, co skłoniło mnie do częstszego spożywania komosy, nie tylko na obiad. 

składniki (jedna porcja śniadaniowa)

1 szklanka gotowanej quinoa
1 średnia marchew
1/2 szklanki mrożonego zielonego groszku (w sezonie świeżego)
1 ząbek czosnku
1 mała cebula
1 płaska łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
1/2 szklanki posiekanego szczypiorku
1 łyżeczka oleju do duszenia
W młynku zmieliłam po kilka ziarenek przypraw i powstał taki oto MIX:
kminek i czarnuszka (najwięcej), koper włoski, kozieradka, kolendra, rozmaryn, oregano

sól do smaku
opcjonalnie ulubiony sos warzywny, sok z cytryny, oliwka lub sos sojowy Tamari <dzisiaj nie użyłam>

Wykonanie

Drobno pokrojoną marchew lekko podsmażam i duszę na patelni energicznie mieszając. Dodaję cebulę, czosnek i dalej duszę. Jeśli warzywa są zbyt suche dolewam troszkę ciepłej wody. Duszę dwie minuty. Dorzucam mrożony groszek i duszę kolejne kilka minut. Do warzyw dokładam quinoa, mieszam, przyprawiam całość i trzymam chwilę pod przykrywką. Danie gotowe. 

Jak gotuję Quinoa:
Zalewam wrzątkiem, mieszam i płuczę do uzyskania czystej wody. Przez chwilę jeszcze moczę w zimnej wodzie. Po jakimś czasie, powiedzmy po 10 minutach porządnie płuczę ziarenka. 1 część quinoa zalewam 2 częściami lekko osolonej wody, doprowadzam do wrzenia, zmniejszam moc grzania na minimum i gotuję pod przykrywką 12-15 minut, aż komosa wchłonie całą wodę, a ziarenka zrobią się przezroczyste. Podczas gotowania nie ma konieczności mieszania. Po tym czasie odstawiam garnek na bok, mieszam kilka razy, przykrywam pokrywką i odstawiam na kilka minut.  I już kasza jest gotowa do spożycia.

poniedziałek, 17 września 2012

ZUPA Z CUKINI Z IMBIREM

Znowu coś z kolendrą ale tym razem nie w roli głównej. Kto nie lubi cukinii to nie wie co dobre. Cukinia nadaje się zarówno na zupę, na zapiekankę, cukinia może być faszerowana, podawana jako ciepłe warzywo do drugiego dania itp... zastosowań jest nieskończona ilość. Jako że lubię zupy treściwe, składników w mojej zupie jest sporo. Występuje tu zarówno quinoa jak i fasola mung, ale imbir nadał decydujący charakter mojej zupie. Fasoli mung nie muszę chyba przedstawiać, ale jeśli ktoś z Was jej nie zna to warto się z nią zapoznać. Tutaj o Fasoli mung i innych fasolach. A to  że quinoa zawiera więcej wapnia niż mleko powinien wiedzieć każdy przedszkolak.


składniki

1 cukinia około 400 gram
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 marchew
1 mała pietruszka ( korzeń )
mały kawałek selera
1/2 szklanki fasoli mung
1/2 szklanki quinoa
2 łyżki oleju z pestek winogron ( lub rzepakowy )
1/4 papryki czerwonej i 1/4 papryki żółtej ( dla kolorowego akcentu )

przyprawy

1 łyżeczka mielonej kolendry
1/2 łyżeczki kuminu ( można ominąć ) 
1/2 łyżeczki curry
4 ziarenka kardamonu ( zmielone )
4 goździki ( zmielone )
2 cm świeżego imbiru
garść świeżej kolendry lub sok z cytryny
sól jak zwykle do smaku

Wykonanie

Fasolę mung moczę przez godzinę w wodzie, potem dokładnie płuczę i gotuję 15 minut w 1,5 litra wody. W między czasie do garnka, na rozgrzany olej, wrzucam wszystkie przyprawy, oprócz imbiru. Szybko mieszam, a gdy pięknie uwolni się zapach przypraw wrzucam cebulę i czosnek, duszę pod przykrywką. Kroję marchew, pietruszkę, seler i paprykę w kostkę i dorzucam do cebuli, duszę pod przykrywką co jakiś czas mieszając i uważając by nic się nie przypaliło. Pokrojoną w kostkę wraz ze skórką cukinię dorzucam do duszonych warzyw, solę, mieszam i duszę oczywiście mieszając co parę chwil. Gdy cukinia lekko zmięknie, wlewam wrzący wywar wraz z fasolą mung dodając quinoa. Całość gotuję 15 minut ( tyle wystarczy by quinoa się ugotowała a fasola dogotowała do końca. Solę do smaku. I zupa gotowa. Odstawiam garnek i przez praskę wyciskam świeży imbir. Nie pozostaje nic innego jak nalać na talerz bądź miseczkę, posypać świeżą kolendrą lub dodać trochę soku z cytryny. Niektórzy profanując smaki dolewają śmietany, ale ja nie polecam. Zupa kolorowa, syta i zdrowa. Smacznego!